12/27/2013

KGB Poleca - Fenomenalny żeń-szeń

Żeń-szeń, a właściwie Panax Ginseng CA Mayer. Piszę o nim pracę licencjacką - głównie w ujęciu społeczno- kulturowym, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wtryniła rozdziału o jego cudownym prozdrowotnym działaniu :D Ha, profil biologiczny i korki z chemii na coś się w końcu na studiach filologicznych przydały ;)

Roślina znana i powszechnie stosowana od tysiącleci (tak, tak!) w Chinach i Korei. Są oczywiście inne odmiany żeń-szenia, między innymi amerykański i syberyjski, ale to Panax Ginseng (żeń-szeń koreański) jest najcenniejszy. Panax z łaciny oznacza 'leczy wszystko' stąd też polska nazwa - wszechlek. Z kolei koreańska nazwa  인삼 (insam) oznacza kształt człowieka, bo taki przypomina korzeń żeń-szenia:



Oszczędzę Wam chemicznej analizy składu, (no chyba, że bardzo chcecie, mam mnóstwo materiałów!), a wspomnę tylko, że do tej pory odkryto w żeń-szeniu ponad 200 substancji czynnych. Te najważniejsze do ginsenozydy, występujące wyłącznie w żeń-szeniu! O jego wartości może świadczyć choćby fakt, że gotowy do zbiorów jest dopiero po sześciu latach uprawy. Dla porównania zbiory ryżu odbywają się nawet cztery razy rocznie! Wieloletnie, dzikie kłącza potrafią osiągać ceny złota...

Działanie



Chociaż cała roślina posiada wspomniane substancje aktywne to kłącze - Radix Ginseng zawiera ich najwięcej i głównie ono jest wykorzystywane w medycynie i przemyśle farmakologicznym.

Żeń-szeń ma szerokie działanie prozdrowotne. Wspomaga ciało i umysł.

W dużym skrócie:
- żeń-szeń jest adaptogenem - pomaga w sytuacja stresu, napięcia, poddenerwowania i uodpornić układ nerwowy na takie sytuacje w przyszłości, łagodzi okres menopauzy; stymuluje produkcję endorfin ;)
 - z drugiej strony ma działanie pobudzające - wspomaga pamieć, koncentrację, dodaje sił witalnych;
- obniża poziom cukru we krwi poprzez regulowanie metabolizmu węglowodanów;
- działa przeciwmiażdżycowo, pomaga przy arytmii serca, przeciwdziała zakrzepom;
- pozytywnie wpływa na gospodarkę hormonalną organizmu - opóźnia procesy starzenia, wspomaga funkcjonowanie narządów płciowych;
- wzmacnia odporność organizmu i stymuluje procesy regeneracyjne po odbytych chorobach, np. nowotworach;
- zwiększa odporność na promieniowanie;
- poprawia wydolność fizyczną organizmu;
- wspomaga pracę wątroby - stymuluje syntezę jej białek (która znacznie spowalnia u osób starszych), odwraca proces stłuszczenia wątroby na skutek złej diety;
- poprawia potencję;


Stosowanie

Żeń-szeń nie jest lekiem na żadną konkretną dolegliwość. Ma działanie holistyczne - wspiera cały organizm, a żeby odczuć jego dobroczynne działanie należy stosować go regularnie. Standardowa kuracja trwa trzy tygodnie, po której należy zrobić tygodniową przerwę. Zalecana dawka dzienna żeń-szenia koreańskiego to 200-300mg czystego sproszkowanego korzenia, zawartość ginsenozydów powinna wynosić ok. 20mg.

Dostępne formy żeń-szenia

Herbatki, tabletki, syropy i multiwitaminy, wysuszone kawałki kłącza.
Herbatek nie piłam, podobno okropne w smaku, choć spotkałam się też z opinią, że są pyszne. Ile ludzi - tyle smaków. Najlepsza opcja to oczywiście herbaty liściaste, takie z herbaciarni czy sklepów ze zdrową żywnością. Minus to cena i bardzo często brak informacji o zawartości żeń-szenia. Procentową zawartość przeważnie znajdziemy, ale o ilości ginsenozydów można tylko pomarzyć.

Moja ulubiona forma - tabletki. Połykasz raz, dwa i nie musisz męczyć się z piciem syropu, czy herbatki. Tutaj zawartość suchego korzenia, jak i ginsenozydów podawana jest praktycznie zawsze. Żeń-szeń, który sama stosowałam stanowił mieszankę odmian koreańskiej i amerykańskiej. Warto czytać składy, czy nie ma tam dużo niepotrzebnych wypełniaczy lub po prostu poprosić o poradę farmaceutę. Kto jak kto, ale oni na lekach znają się najepiej. Tabletki to też rozwiązanie najbardziej ekonomiczne. Za pełną kurację zapłacimy od 15-20 zł. Jest to pełna i pewna dawka ginsenozydów.

Syropy, multiwitaminy. Oprócz żeń-szenia w pakiecie dostajemy witaminy i minerały. I plus to i minus zarazem. Osobiście za suplementami nie przepadam, wszelkie potrzebne składniki staram się dostarczać poprzez zdrowe odżywianie. Wyjątkiem są preparaty żeń-szeniowe. Umówmy się, jest to roślina trudno dostępna w Polsce i nie najtańsza, a marchewka jej nie zastąpi (ginsenozydy!). Swojego czasu w Biedronce dostępny był żeń-szeń z serii Vitalsssw formie tabletek musujących. Nie smakuje rewelacyjnie, a po rozpuszczeniu na dnie szklanki zostaje sporo osadu. Musującą multiwitaminę z żeń-szeniem produkuje także Plusssz (Polski Lek). Rozpuszcza się dużo lepiej, praktycznie zero osadu, smakowo też na plus (plusz?) Minusem rozpuszczalnych witamin jest zdecydowanie mniejsza zawartość żeń-szenia w porównaniu z tabletkami oraz obecność sztucznych słodzików i wypełniaczy.



Tuż przed świętami natknęłam się również w Biedro na witaminy w syropie:


Żeń-szenia całkiem sporo, nie pamiętam dokładnie, ale była to zawartość zbliżona do tej w tabletkach. Do własnej oceny pozostawiam resztę składu. Nie zawiera cukru, ale wiadomo jakoś dosłodzić trzeba. Aspartamu nie było, z tego co pamiętam. Żałuję bardzo, że nie cyknęłam zdjęcia opakowania, nie jestem w stanie zacytować składu z pamięci. Jeśli ktoś lubi formę syropu - polecam. Opłaca się. Za litrową butlę zapłacimy 19,99zł. Dzienna dawka to 30ml, więc całe opakowanie to pełna kuracja. Ja za syropami nie przepasam - zostanę przy tabletkach :)

Na koniec najlepsze. Kierując się logiką im więcej żeń-szenia w żeń-szeniu tym lepiej. Wiedzieli to już przed tysiącami lat Chińczycy i Koreańczycy, którzy żuli, a potem połykali wysuszone kawałki kłączy. Im dłużej się żuje, tym lepiej. Smak gorzki, nawet bardzo. Ale myślę, że można się przyzwyczaić. Jeśli tylko uda mi się, gdzieś suszony żeń-szeń dorwać spróbuję na pewno, bo...

źródło

TO DZIAŁA! Naprawdę! Jedni przypuszczają, że to placebo, ale ja do nich nie należę. Nie stosuję go od dłuższego czasu, ale już jutro ruszam do apteki. Bo jak dziś pamiętam przypływ energii z ubiegłego roku, kiedy pierwszy raz w życiu przebiegłam ciągiem 10km, a potem 15. Kiedy znacznie poprawiła mi się pamięć i koncentracja. To nie był przypadek, to był żeń-szeń ;) Jak już wspomniałam wcześniej przyjmowałam tabletki z mieszanką żeń-szenia koreańskiego i amerykańskiego od firmy Olimp.

O innych dostępnych preparatach przeczytacie na blogu prowadzonym przez farmaceutkę, gorąco polecam:
http://leki.blox.pl/2010/06/Najpopularniejsze-preparaty-z-zen-szeniem.html

Zastrzeżenia

Najlepsze jest to, że nie stwierdzono dotychczas znaczącego, negatywnego wpływu stosowania żeń-szenia. Przy długotrwałym przyjmowaniu (bez przerwy po zakończonej kuracji) lub przy nadprogramowych dawkach mogą pojawić się bóle głowy, senność, złe samopoczucie, biegunka, zmiany skórne. Są to bardzo rzadkie skutki uboczne, jednak jeśli się pojawią należy zaprzestać przyjmowania preparatu i skonsultować się z lekarzem.

Ciekawostka

Swojego czasu (przed IO w Pekinie) pojawił się pomysł wpisania żeń-szenia na listę zakazanych substancji dopingujących. Tak się na szczęścia nie stało. Niech to będzie najlepszą rekomendacją jego wpływu na naszą kondycję :)


Źródła:
http://www.nlm.nih.gov/medlineplus/druginfo/natural/1000.html
http://rosliny-lecznicze.pl/zen-szen/
http://www.solgar.pl/wiedza/leksykon/zen-szen-koreanski
http://rme.cbr.net.pl/component/content/article/227-zioowy-zaktek/541-e-sze--korze-przeduajcy-ycie.html

7 comments:

Anabel Mentolada said...

Tak jak skusiłaś mnie treningami, tak kusisz żeń-szeniem ;) Ogólnie nie przepadam za suplami, ale ponieważ odczuwam silną potrzebę jakiegoś kopa energetycznego, w jak najbardziej naturalnej odsłonie, spróbuję :) Bardzo fajny post i jak zwykle dużo ciekawostek, dzięki :-*

Marta Łukasik said...

Cała przyjemność po mojej stronie. Bardzo jestem ciekawa, czy tak samo dobrze zadziała na Ciebie. Ja poczułam ogromny przypływ energii. Oczywiście po jednej tabletce nie zmienisz się Poppeye'a, trzeba brać ok 2-3 tygodnie i pojawiają się efekty :)

martanovacka said...

Łykam czasami tabletki z lubczykiem i żeń-szeniem - mają pobudzać umysł i ciało, choć póki co wielkiej różnicy i zmiany nie odczułam ;) Pozdrawiam!

http://www.wieszaknawybiegu.pl/

Marta Łukasik said...

Hej :) Jeśli chcesz odczuć jakąś różnicę, musisz zwrócić uwagę na dwie zasadnicze kwestie:
1) zawartość żeń-szenia w dawce, jeżeli jest poniżej 200mg nie jest to pełna dawka
2) regularność stosowania, efekty widać po około 2-3 tygodniowej kuracji, taka jest domena ziół i lekarstw naturalnych ;)

Ja będę polecać każdemu :)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za opinię :)

Wifey said...

Jak tak patrzę na tą gramatykę przede mną to chyba wybiorę się jutro do apteki po tego cudaka.
Serio serio.
Zresztą, biorąc pod uwagę, że z chęcią pobiegałabym trochę dłuższe dystanse niż te 6K to jakoś tak kusi :)

Zdeterminowana Ana said...

Ja łykałam kiedyś lecytynę na pobudzenie umysłu, niestety, byłam bardziej ospała, niż gotowa do nauki. :)
Post bardzo ciekawy, chyba się skuszę i spróbuję. :)

Agata Jest said...

Dobrze napisane, ale ostatnie badania pokazują, że każdy rodzaj żeń- szenia jest świetny na wszystko. Dla mnie to panaceum na zmęczenie. Od jakiegoś czasu stosuję trzy rodzaje tego korzenia w Gold żeń– szeń complex i czuję się doskonale. Wcześniej zmęczenie ciągle mi doskwierało, a teraz mam mnóstwo energii i siły przez cały dzień, nawet po całym dniu pracy. Ponoć zatrzymuje wypadanie włosów i ogólnie je wzmacnia tak samo jak skórę.