2/09/2014

Razowe muffiny dyniowo-orzechowe


Dla wszystkich amatorów dyniowych wypieków. Mocno orzechowe! Miękkie choć bez dodatku tłuszczu. Słodkie, mimo że nie zawierają tony cukru. Pięknie pachną i sycą na długie godziny. Idealne na szybkie śniadanie w pracy lub przekąska do popołudniowej kawy. Świeży imbir dodaje aromatu i delikatnej ostrości. Element obowiązkowy w wypiekach z dynią. 


Składniki: (na 8-10 muffin)

  • suche:
  • 3/4 szklanki mąki żytniej razowej
  • 3/4 szklanki zmielonych płatków owsianych (=mąki razowej owsianej)
  • 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich
  • szczypta imbiru w proszku
  • mokre:
  • 2 duże jaja
  • 3 łyżki cukru trzcinowego demerara
  • 3 łyżki miodu
  • 1 szklanka (250ml) startej na tarce o drobnych oczkach dyni, może być mrożona, należy dobrze odcisnąć z niej wodę
  • 1/3 szklanki kefiru
  • łyżeczka świeżo startego imbiru
  • łyżeczka świeżo startej skórki z cytryny

Piekarnik rozgrzać do 150°C + termoobieg (jeśli piekarnik nie posiada tej funkcji, należy rozgrzać go do 160-170°C). Do jednej miski przesypać wszystkie składniki suche, wymieszać dokładnie trzepaczką. W większej misce połączyć składniki mokre. Dodać do nich suche, wymieszać niezbyt długo. Napełnić papilotki do 4/5 wysokości. Piec ok 20 minut, aż pięknie wyrosną i się zarumienią. Wszystko zależy od piekarnika. Potrzymać chwilę w uchylonym piekarniku. Następnie przełożyć na kratkę do całkowitego wystudzenia. A potem już tylko jeść, jeść, jeść ;)


Niezbyt skomplikowane, prawda? :) 
Myślę, że wyglądałyby fantazyjniej, gdybym przed upieczeniem posypała je na wierzchu posiekanymi orzechami. Tak, byłoby zacnie ;)

Smacznego!

8 comments:

Maggie W said...

Natchnęłaś mnie do zrobienia muffinek dzisiaj :) Co prawda dyni nie mam, ale wykorzystam swój stary przepis :)

setterka said...

Smakowicie wyglądają:) Musze wypróbować wypieku z marchewką bo widzę już tyle przepisów z nimi że chyba warto:)

FitFoxes said...

Pychota as always :)

Anabel La vida es mentolada said...

Po pierwsze ju toking tu mi z tym demerara? Obrażasz mnie, czy o co kaman :P :D hahahaha a po drogie wszystko pięknie, tylko znowu ten imbir... aaaaale nic to, jak mnie najdzie na muffiny to zmodyfikuję przepis i już :) :-*

Marta Łukasik said...

Haha, miśku! Możesz dać muscovado :P
A zamiast imbiru, np. przyprawę piernikową, też do dyni pasuje! ;)

Milena said...

Wyglądają smacznie! Choć dyni mrożonej nie znalazłam jeszcze?

Marta Łukasik said...

Ach, bo widzisz kochana, ja dynię zamroziłam sobie jeszcze w październiku. Może dostaniesz gdzieś jeszcze świeżą. A jeśli nie... myślę, że śmiało możesz ją zastąpić marchewą! :D

Milena said...

I tak wyglądają pysznie ;)