About




Jestem Marta, choć ostatnio częściej mówią na mnie Kefir. Mam świra na punkcie gotowania, i pieczenia – w nowej, zdrowszej odsłonie. Nałogowo czytam etykiety wszystkich produktów, jakie wpadną mi w rękę. Panicznie boję się os i syropu glukozowo-fruktozowego. Ćwiczę w domu w zasadzie wszystko, co się da – HIIT, siłowo, kickboxing, joga, do tego zdarza mi się czasem pobiegać, głównie po to, by zresetować umysł. Studiuję, pracuję, piszę bloga i śmiem twierdzić, że da się to jakoś pogodzić. Mam dwa cudowne psy - Beti i Montera, na punkcie których mam totalnego świra (patrz Instagram). Kocham też ludzi, choć sympatię do nich okazuję przez sarkastyczne docinki i… gotowanie rzecz jasna :)

Uważam, że najważniejsze w życiu jest życie w zgodzie i równowadze z samym sobą. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, a potem można się już tylko cieszyć życiem. Uśmiechać i posyłać dobrą energię dalej ;) Głęboko wierzę w karmę, zwłaszcza tę dobrą ;)

Update 09/09/2015
Aktualnie przebywam na wymianie w Korei Południowej, dlatego profil bloga zmienia się nieco w blog o gastroturystyce i odkrywaniu nieznanego świata ;)



Update 03/14/2016
Wróciłam z Korei, więc znów będzie dużo o jedzeniu ;)

                               


Hey, hi, hello!
My name is Marta, although lately I’m widely known as Kefir. I’m cooking & baking freak – I love to make healthy and tasty meals. I’m addicted to reading the labels of everything that I buy. I have panic-stricken fear of wasps and glucose-fructose sirup. Working out is very significant part of my life, I train at home almost everything – HIIT, strength training, kickboxing, zumba, yoga. Plus, I run from time to time to do a mind reset. I study, work, train and write a blog in parallel and I dare to say that it is possible to make it all work.. I’ve got black Labrador at home, called Monter (ang. Fitter)  and little Beti (eng. Betty) and I'm absolutely obsessed with them (just take a look at my Instagram). I love people as well, but I show them my feelings in very special way – by sarcastic comments and … cooking of course! :)

I truly belive that balance and living according to yourself is the most important thing. I’ve learnt to find the balance after some not-so-funny live-lessons. I also recommend smiling every day, cause it’s the best medicine, anti-aging cream and the best way to send positive energy. I do belive in karma, especially in the good one ;) 

Update 09/09/2015
At the moment I'm staying in South Korea as an exchange student, which is why the blog will be more about foodturism and exploring this mysterious and amazing country.


Update 03/14/2016
I'm back from Korea, and back to my Polish kitchen, you can expect lots of new recipes and posts on food in overall :D





5 comments:

pensjonarka said...

jakie świetne wprowadznie :) chce się czytać :)

Marta Łukasik said...

Dziękuję! :)

Anonymous said...

:)

Trzcinka said...

Martuś kochana! Uwielbiam Cię czytać! Twoja historia jest dla mnie nadzieją, na to, że jednak się DA. Da się wyjść z zaburzeń odżywiania. Ja jeszcze nie znalazłam chyba tej właściwej drogi, ciągle krążę, wracam, choć generalnie jest lepiej niż przed miesiącami. Ale ciągle jest i mąci mi w życiu to chore podejście do jedzenia. Życie jest zbyt piękne, by zatracać się w jedzeniu lub żyć z priorytetem odchudzania.. Nie chcę tak żyć. Tak bardzo mnie boli to wszystko - to co w mojej podświadomości ciągle jest, a nie powinno. Moim marzeniem jest przekłuć to wszystko, czego doświadczyłam w dobro. Ta choroba naprawdę jest nauczką życia.
Dziękuję za to, że jesteś! :)

Anonymous said...

Ja mam to samo, mam 27 lat i jestem chłopakiem, np. banany, gejpfruty, brukselka, śledź marynowany w moim przypadku Pozdrawiam Mark